Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Styczeń 17 2018 17:44:53        
Strona głównaRegulaminArtykułyForumBlogiLinkiKategorie newsów
Nawigacja
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 504
· Najnowszy użytkownik: Hxnphbkt
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Ugg mfjnqvzrwl
· Ugg ndyayamldu
· Ugg vcgneckhxx
· Ugg nnljphqghb
· Ugg euyjljurhc
Najciekawsze tematy
· Plotki i Ploteczki [33]
· Propozycje świat... [29]
· Rozdział I [24]
· Poznajemy się! [22]
· Filmowo! [21]
Ostatnie artykuły
Brak artykułów
Info online

Dziennik Toma Agenora cz. 4
Widok: 44 - Autor: TheTom - lipiec 23 2012 17:41:39
 
Wpis 1

Spotkałem niewielki posterunek paladynów. Wyczuli mnie bez problemu i ruszyli w pogoń. Nie uciekałem. Było ich trzech, więc i tak byli bez szans. Stałem spokojnie czekając aż dobiegną. Na szczęście nie zeszło im długo. Gdy mnie zobaczyli zatrzymali się i natychmiast dobyli broni. Doskonale wiedzieli kim jestem. Ja też ich znałem, szkoliliśmy się w akademii w tym samym czasie. Wczoraj bracia, dziś wrogowie. Na początku chciałem się zabawić i walczyć z nimi w ludzkiej postaci. Pokazać w ten sposób, że nawet bez pomocy demona jestem najsilniejszym z paladynów. Siedzący we mnie duch przekonał mnie jednak, że przeciwnik jest zbyt silny. W końcu ich jest trzech a ja byłem sam.
W tych całych rozważaniach nie zauważyłem, że zdążyli mnie okrążyć. Przeklinałem swoją głupotę i bezzwłocznie zacząłem się przemieniać. Zaatakowali zanim skończyłem. Parowanie trzech ataków jednocześnie było trudne. Na szczęście byłem już częściowo przemieniony i dawałem radę. Musiałem jak najszybciej odskoczyć, żeby dokończyć zmianę formy. Paladyni byli jednak doskonałymi szermierzami i idealnie współpracowali. Coraz bardziej zmęczony czekałem na jakąś lukę w ich formacji. W końcu byli tylko ludźmi i na pewno szybciej opadną z sił. W końcu nadszedł moment na który czekałem. Zamieniając się pozycjami stanęli jeden za drugim. Kopnąłem pierwszego tak, żeby na siebie wpadli. Moment dekoncentracji w szyku wystarczył, żebym zdołał odskoczyć i dokończyć przemianę. Kiedy skóra demona całkowicie pokryła moje ciało spojrzałem im głęboko w oczy. Strach. Nigdy nie widzieli kogoś takiego.
- Zatańczmy - powiedziałem rzucając się do ataku.
Byli zaskoczeni moją szybkością i siłą. Ledwo udawało im sie utrzymać miecz w rękach po odbiciu ciosu. W końcu już nie byli w stanie parować uderzeń. Tańczyłem między nimi zadając rany. Nie chciałem zabijać od razu. Robiłem rany na plecach, przecinałem ścięgna i obcinałem palce. W końcu żaden nie miał siły się bronić, więc okazałem miłosierdzie i skończyłem ich żywoty.
Czułem się zmęczony. Zdałem sobie wtedy sprawę, że nie będę w stanie w pojedynkę zniszczyć całego zakonu, chyba że znajdę sposób na zwiększenie swojej potęgi.
- Nie jesteśmy tu sami - usłyszałem w głowie.
Rozejrzałem się nerwowo i zobaczyłem ciemną postac stojącą przy drzewie. Kolejny nieroztropny wędrowiec. Myliłem się. Nieznajomy zaczął biec w moją stronę. Był szybki. Cudem udało mi się zrobić unik.
- Wampir - szepnąłem
Wyszczerzył kły i ponowił atak. Tym razem byłem przygotowany. Uchyliłem się samemu wyprowadzając cios. Delikatnie raniłem go w nogę, ale zdawał się tego nie czuć. Nic dziwnego, ciężko było zabić wampira zwykłym mieczem, a srebrnego nie miałem. Stałem na straconej pozycji
- Daj mi walczyć
- Co?
- Pozwól mi przejąc kontrolę nad ciałem
- Ale jak?
- Po prostu mnie wpuść
Czułem jak jakaś siła wnika w mój umysł.
- Nie broń się.
Nagle poczułem, że tracę kontrolę nad ciałem. Moja świadomość wycofała się wgłąb umysłu i stałem się tylko biernym obserwatorem. Wampir ponowił atak. Demon szybkim ruchem złapał go za szyję i wbił w ziemię. Powtórzył ten manewr kilkukrotnie. Jeszcze nigdy nie widziałem takiej siły! W końcu wampir przestał się ruszać.
- Musimy go przesłuchać
- Po co? - spytałem troche skołowany
- ktoś go tu nasłał

Wpis 2

Wampir ocknął się po mniej więcej godzinie. W międzyczasie przypomniałem sobie, że paladyni nosza przy sobie srebrne sztylety. Demon wbił mu dwa w ręcę, a trzeci w brzuch, żeby nie mógł się ruszać. Odzyskałem panowanie nad ciałem, jednak nie wtacałem do ludzkiej formy.
- Kto cie przysłał?
Nie odpowiedział tylko wyszczerzył kły. Byłem przygotowany na takie zachowanie. Pożyczonymi z obozu paladynów obcęgami chwyciłem go za ząb i szybkim ruchem wyrwałem. Zawył w bólu.
- Będziesz gadał? - nie czekając na odpowiedź wyrwałem drugi kieł.
- Nic nie pofiem - wyseplenił.
- Jak jeszcze byłem paladynem też mieliśmy do czynienia z wampirami. Mieliśmy kilka wymyślnych tortur, a to moja ulubiona - wskazałem mu wystrugany pal - Możesz zginąc od razu albo w mękach, wybieraj.
Odpowiedział milczeniem. Więcej nie pytałem. Chwyciłem go za nogi i pociągnąłem do drąga. Próbował się wyrywać, ale sztylety skutecznie blokowały ruchy. Wszedłem na leżący pal i przystawiłem krocze wampira do naostrzonego stożka. Uśmiechnąłem się widząc przerażone oczy krwiopijcy. Wciąż trzymając go za nogi przyciagnąłem do siebie. Ryknął tak głośno, że ptaki zerwały się z drzew.
- Będziesz gadał? - przyciągnałem go jeszcze bardziej.
Krzyk, który wydawał z siebie był irytujący, ale musiałem wytrzymać. Nie mogłem mu przecież uciąć języka.
- Taki duży wampir, a jęczy jak mała dziewczynka - powiedziałem z rozbawieniem naciągając jeszcze mocniej - Możemy to skończyć, jeśli powiesz to, co chcę wiedzieć.
- Nie mogę - wycedził
- Przecież i tak zginiesz
- Na moje miejsce przyjda nastepni
- W takim razie nie jesteś mi potrzebny
Pożyczoną, również od paladynów, łopatą wykopałem niewielki dół i wbiłem w niego pal z wampirem na czubku. Wyjąłem jeden ze sztyletów i przypiąłem do pasa. Przyda się podczas nastepnego spotkania z wampirami.
Ciało krwiopijcy powoli osuwało sie w dół sprawiając mu jeszcze większe cierpienie. Wzruszyłem ramionami i odszedłem. Jeśli nie zginie z bólu to słońce go spali.
Komentarze
TheTom dnia lipiec 23 2012 18:01:36
zupełnie nie rozumiem o co ci chodzi:P
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

© 2007 - 2009 by Marwelln
Nazwa użytkownika

Hasło



Kliknij tutaj aby się
zarejestrować!

Kliknij tutaj, aby uzyskać
nowe hasło.
Ankieta
Brak przeprowadzanych ankiet.
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

[off] 18-06-2014 09:06
Ktoś tu jeszcze zagląda? : o

[off] 09-12-2012 18:21
Sam Twa propozycja została rozpatrzona i wcielona w życie Uśmiech

[off] 09-12-2012 17:54
Powalczę ze spamem, zobaczymy czy wyjdę z tego zwycięsko Uśmiech

[off] 02-12-2012 12:13
Nadal burdel. Proponuję zrobić rejestrację na aktywacje admina/moda...

[off] 16-11-2012 11:37
Jeśli tu zaglądacie ludzie (Sam, Iz, Night- wy chyba jesteście jedynie nie spamowi poza adminami) wysłałam wam wiadomość na pw!

36,610 unikalne wizyty